poniedziałek, 8 czerwca 2009

Kwiat paproci


Legenda o kwiecie paproci fascynowała mnie najbardziej ze wszystkich baśni z czasów dzieciństwa. Magiczny klimat świata baśni powraca do mnie bardzo często stając się inspiracją zaczarowanej biżuterii, tak jest także w przypadku tego naszyjnika. Chciałam, by przywoływał na myśl coś ulotnego, nierealnego... schwytane w locie marzenie zamknięte w fasetowanych oponkach ametystu o głębokim odcieniu fioletu i wzorach ze srebra prób 930 i 999.... by dawał poczucie wyrafinowanej elegancji, by wydobywał esencję kobiecości tak niepojętą i nienamacalną jak pragnienie odnalezienie kwiatu paproci, jak pragnienie posiadania recepty na szczęście, piękno, młodość i miłość.
Jego wykonanie zajęło mi ok. 3 tygodni... ale wszystko ostatnio długo mi schodzi... wkroczyłam dziś w ten wiek, gdy trzeba myśleć o kremach na zmarszczki, kłaść się spać z kurami i licznik puścić nazat.
Do tego wieku chciałam się wyrobić z dziećmi... trzema... mam dwoje;) Po tym wieku, podobno apetyt na COŚ rośnie (przynajmniej u kobiet) ... podobno też życie zaczyna się po... zobaczymy... zależy też jakie życie kto ma na myśli, co dzień kończy się jakieś życie i zaczyna inne, co dzień coś się w życiu zmienia, gdyż nic dwa razy się nie zdarza..

2 komentarze:

Silverka pisze...

Dzieło sztuki moim zdaniem. Cudnie się prezentuje!

Taka jest Poranna pisze...

o ja pierkuję! ale artyzm ... przepiękny ...:o)